wtorek, 13 czerwca 2017

Shopping

Witam,
dzisiaj coś z serii delikatnego pouczenia, a może jednak poznania i zrozumienia świata ?
ZAKUPY  !
Coś, co oczywiście jest ulubionym sportem każdej kobiety, no może prawie każdej. Na pewno nie moim :)
Oczywiście lubię chodzić na zakupy, ale od początku.

Zacznę od tego, że odkąd skończyłam liceum, poszłam do pracy. Trafiłam na stanowisko doradcy klienta, a jakże !
Na początku, byłam zafascynowana, ale z miesiąca na miesiąc fascynacja mijała. Spytacie czemu?
Pewnie boi się pracy. Otóż nie, nie boję się pracy, mogę pracować jeśli ta praca sprawia mi satysfakcję to tym bardziej. :)
Ale niestety w tych czasach jest jak jest-nie pracuję w spożywczaku, gdzie jak coś klientowi nie pasuje to wypad. Pracuję w salonie, gdzie to klientowi trzeba jak najlepiej dogodzić-zarówno cenowo, jak i jakościowo. Wiadomo, że butiki teraz otwarte są przeważnie od 9 do 21 albo i dłużej.
To pierwszy minus pracy w sklepie. Nie masz czasu dla siebie i bliskich, bo ciągle jesteś w pracy, chyba że masz dzień wolny, przeważnie wtedy, kiedy inni są w pracy-dołujące.
Ponadto praktycznie wszystkie weekendy spędzasz w tej klimatyzowanej dziurze. Nie, klimatyzacja nie jest cudowna. Wiele sprzedawców choruje przez to ustrojstwo.
No i przede wszystkim klienci.
Ludzie, serio ? Od samego rana, do samego wieczora w centrum sa ludzie. Nie potrafię zrozumieć tego fenomenu, bo ja jak mam wejść do centrum to jak najszybciej chcę z niego wyjść.
Czy to jest przyjemne, że chodzicie po sklepach przez cały dzień?
Nie jest lepiej nacieczyć się słońcem ?
Serio-podziwiam Wasz upór.
Myślicie, że jesteście fajni jak wchodzicie do sklepu przed 21 ?
Sprzedawca musi być uprzejmy, ale też jest człowiekiem. Kiedy on myśli o tym, aby odpocząć, Ty akurat prosisz o męskie stringi ! Na prawde jest to bardzo denerwujące i każdy kto w sklepie pracuje chyba przyzna mi rację.
Ponadto, nie wiem czy klient mysli, że jest pępkiem świata ?
Niektórzy serio jakby urwali się z choinki...
-Przepraszam, czy ma Pani rozmiar dziecięcy 92/98 ?
-Nie proszę Pani, u nas rozmiar 86/92 lub 98/104 .
-A nie ma pośredniego ?
Czy sprzedawcy mówią w jakimś niezrozumiałym języku ?
Myślałam, że też posługujemy się jezykiem polskim, ale chyba jest to kwestia sporna :D

Bardzo chciałabym poznać wasze zdanie- jak to jest ? Czemu tak kochacie centra handlowe ?
Czemu zakochani nastolatkowie zamiast iść pospacerować po parku, wałęsają się znudzeni po sklepach, nie wiedząc czego szukają ?

Kochani, dajcie znać, jak u Was to wygląda?